• Fundacja Instytut Prawa Wschodniego im. Gabriela Szerszeniewicza

Wybory do Bundestagu z 2021 roku i ich wpływ na relacje niemiecko-rosyjskie


Kacper Knochowski - praktykant w Fundacji Instytut Prawa Wschodniego im. G. Szerszeniewicza



Wybory parlamentarne w Niemczech odbyły się 26 września 2021 roku. Były to pierwsze wybory od 2005 roku, po których na czele rządu na pewno nie stanie Angela Merkel – przedstawicielka niemieckiej chadecji. Obywatele naszego zachodniego sąsiada musieli podjąć bardzo trudną decyzję, która zaważy o tym, jak za kilka lat będzie wyglądało ich państwo, ponieważ przeważnie kanclerze są wybierani na więcej niżeli jedną kadencję. Również agitacja wyborcza w tym roku wyglądała inaczej, niż miało to miejsce w poprzednich latach. Od 2020 roku na świecie zapanowała pandemia COVID-19, która w każdym z państw, choćby w najmniejszym stopniu, zasiała spustoszenie wśród ludności.


Wybory te będą miały również wpływ na przyszłe relacje niemiecko-rosyjskie, które na przestrzeni lat układały się jak sinusoida. Tak się złożyło w tym roku, że jednocześnie możemy analizować wybory do Dumy w Rosji i wybory do Bundestagu w Niemczech. W Moskwie prym w wyborczych wyścigach wiedzie Jedna Rosja. Jest to partia, w której de facto władzę sprawuje obecny prezydent – Władimir Putin. W Berlinie jednak sytuacja wygląda na dość skomplikowaną, ponieważ żadna z partii samodzielnie nie da rady objąć władzy w Niemczech i będzie zmuszona do sformowania koalicji.


Stosunki międzynarodowe na przestrzeni ostatnich dwóch wieków


Stosunki międzypaństwowe obu mocarstw zmieniały się diametralnie na przestrzeni lat. W publikacji Arkadiusza Stempina pt. „Sojusznicy” znajduje się opis tych relacje od XVIII wieku. Już za czasów Fryderyka II, którego to uznaje się za twórcę mocarstwa Niemiec, ów władca sfomułował zdanie świadczące o ogromnej wartości relacji tych państw: „Rosji nie można zaliczyć do naszych wrogów. Nie ma ona sprzecznych interesów z naszymi”. I tak oto, dzięki tej tezie, można było na przestrzeni ostatnich dwóch wieków oglądać koncert obu mocarstw.


Pokaz ten rozpoczął się od podboju Śląska przez Fryderyka II w 1748 roku. Tenże moment jest uznawany za wejście Prus do rozgrywki mocarstw (Rosja status mocarstwa już w tym czasie posiadała). Z państw tych pochodziło wielu wybitnych dyplomatów, takich jak Aleksander I czy Otto von Bismarck, którzy to, dzięki swojej wiedzy i umiejętnościom, byli zdolni prowadzić politykę międzynarodową na najwyższym poziomie. Oprócz wyżej wspomnianych person, mocarstwa te reprezentowali również znani wszystkim zbrodniarze wojenni – Adolf Hitler i Józef Stalin, którzy w trakcie globalnego konfliktu dopuścili się wielu okrucieństw.


Jednakże nawet dysonans interesów, który zaistniał podczas wyżej wspomnianego światowego sporu, nie pogrzebał tychże owocnych kontaktów. Po wojnie przywódcy tych państw, tacy jak Konrad Adenauer, Willy Brand, Leonid Breżniew i Michaił Gorbaczow, potrafili znaleźć ze sobą wspólny język i nawet w najtrudniejszych sprawach dojść do upragnionego konsensusu. Po upadku Związku Radzieckiego w 1991 roku stosunki obu państw również można określić jako dobre. Gerhard Schröder i Angela Merkel ze strony niemieckiej wiedzieli, że Rosja, pomimo tego, że bardzo ucierpiała przez politykę pierestrojki, to i tak w dalszym ciągu pozostaje liczącą się siłą na arenie międzynarodowej. Z drugiej zaś strony, przywódcy Kremla tacy jak Borys Jelcyn, czy Władimir Putin, również politykę zagraniczną z Niemcami stawiają na pierwszym planie. Do skutków takich działań można zaliczyć m.in. projekt Nord Stream.


Przechodząc do omówienia przebiegu kampanii wyborczej poszczególnych partii, które brały udział w wyścigu o zwycięstwo, warto powołać się na dane z Ośrodka Studiów Wschodnich. Organizacja ta prowadziła analizy i monitorowała sytuację mającą miejsce w niemieckiej polityce. Powoływała się na sondaże poparcia dla poszczególnych ugrupowań i omawiała najważniejsze wydarzenia mające miejsce podczas kampanii.


CDU/CSU


Na samym wstępie warto przypatrzeć się partiom, z których wywodzi się osoba sprawująca funkcję kanclerza Niemiec od 2005 roku (Angela Merkel) – mianowicie chodzi tutaj o Unię Chrześcijańsko-Demokratyczną (CDU) i Unię Chrześcijańsko-Społeczną w Bawarii (CSU). Chadecy sprawowali władzę oczywiście nie w pojedynkę, tylko z SPD, jednakże opis kampanii tego ugrupowania przeprowadzony zostanie później. Wydaje się być ze wszech miar słuszne stwierdzenie, że koalicja ta straci bardzo duże poparcie ze względu na to, że ich przywódca, Angela Merkel, odchodzi na polityczną emeryturę. Sondaże pokazują, że w wyborach w 2017 roku ugrupowania CDU i CSU uzyskały ponad 32% poparcia, a na końcu kampanii wyborczej w 2021 roku posiadały go już około 20% (badanie ośrodka INSA z 4 września). Jest to po części związane z tym, że kanclerz A. Merkel odchodzi z polityki, a w sondażach (m.in. Infrantest dimap z 4 marca) była uznawana za najpopularniejszego polityka – uważało tak 64% respondentów. Również krąży po Niemczech opinia, że rząd bardzo słabo poradził sobie z pandemią COVID-19. Państwo, które jest jedną z wiodących światowych gospodarek, nie poradziło sobie m.in. z programem szczepień. Dopiero od niedawna sytuacja ta zmieniała się na lepsze i na dzień dzisiejszy u naszych zachodnich sąsiadów 64,2% społeczeństwa jest w pełni zaszczepionych (źródło: Our World in Data, 27.09.2021). Niekorzystnie na wizerunek koalicji wpłynęła afera korupcyjna. Dotyczyła ona zakupu maseczek. Okazało się, że Nikolas Lobel, Mark Hauptmann (obaj z CDU) i Georg Nublein (CSU) wzięli prowizję za pośredniczenie w zakupie materiałów ochronnych na początku 2020 roku. Wystąpili oni oczywiście z tego powodu z partii, jednakże ugrupowania ucierpiały na tym co nie miara.


14 kwietnia przewodniczącym CDU został Armin Laschet, który tym samym jest kandydatem na kanclerza. Jednakże pomimo tego, że to właśnie A. Laschet zdobył nominację prezydium partii, to jednak Markus Soder (CSU) jest bardziej popularnym politykiem w Niemczech. Początki przewodniczącego CDU na tym stanowisku były dość trudne. Podczas ogromnego kataklizmu, który dotknął mieszkańców zachodnich Niemiec, lider partii podczas przemówienia prezydenta, bez żadnych skrupułów wobec poszkodowanych, śmiał się z innymi politykami. Było to bardzo niekulturalne zachowanie, które również przyniosło niezamierzony skutek w postaci spadku poparcia w sondażach.


Program wyborczy koalicji był bardzo skrupulatnie tworzony, aby dotrzeć do jak największej liczby wyborców. Światowy trend, który utrzymuje się już od dłuższego czasu, ma w założeniu ochronę środowiska i klimatu. Tym samym w programie wyborczym chadecji znalazły się takie założenie, jak zakaz sprzedaży nowych samochodów z silnikami spalinowymi do 2035 roku. Jest to po części pomysł na to, jak zachęcić młodych wyborców do głosowania na ową koalicję. Podczas przeprowadzania transformacji energetycznej partie chcą utrzymać przemysł, miejsca pracy i konkurencyjność gospodarki. Aby nie dotknęła ona najbiedniejszych grup społecznych, chcą oni zachować w niej zdrowy rozsądek i nie stawiać wszystkiego ponad stan. Również głoszą konieczność utrzymania konkurencyjności niemieckiej gospodarki, która to jest piątą największą gospodarką pod względem PKB (źródło: International Monetary Foud, raport z października 2020 roku). Również 30 sierpnia, A. Laschet przedstawił potencjalny piętnastopunktowy plan o nazwie „Turbo dla OZE”. Jest to projekt zakładający radykalne przyspieszenie rozbudowy instalacji OZE, aby w późniejszych latach 100% energii pochodziło ze źródeł odnawialnych.


W polityce międzynarodowej nie zapowiedziano żadnych drastycznych zmian. Koalicja wyżej wymienionych partii będzie chciała utrzymać bliskie stosunki z państwami Unii Europejskiej. Kilka miesięcy temu (18 marca), aby odciąć się od populistycznych i autorytarnych zapędów jednego ze swoich koalicjantów na arenie UE, Fidesz opuścił Europejską Partię Ludową (EPL). Jest to oczywiście efekt polityki Viktora Orbana prowadzonej na Węgrzech, która wzbudza ogromne kontrowersje. Będzie również starać się zachować dobre stosunki z Rosją, ponieważ jest teraz de facto związana z nią dostawami gazu poprzez oddanie drugiej nitki gazociągu Nord Stream 2. Również deklaracja złożone Ukrainie, mająca na celu zabezpieczenie jej przed wojną energetyczną, która może mieć miejsce w późniejszych latach z Rosją, nie będzie miała większego wpływu na relacje pomiędzy dwoma sojusznikami.


SPD


Kolejną partią, która przez ostatnie lata sprawowała władzę w Niemczech, jest Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD). W przeciwieństwie do swojego poprzedniego koalicjanta (CDU/CSU) prowadzi dość prostą kampanię, mającą jedną twarz – Olafa Scholza. Tegoż kandydata popiera już około 48% społeczeństwa (źródło: Politbarometer, 10 września 2021 rok). W odróżnieniu do Lascheta, nie zdarzają mu się wpadki. Cała partia ma bardzo wysokie poparcie, mianowicie 25% osób deklarowało oddanie na nią głosu jeszcze przed pójściem do urn wyborczych (źródło: badanie ośrodka INSA z 4 września 2021 roku). Na dzień dzisiejszy jest to wiodąca partia w wyścigu o fotel kanclerza i o sprawowanie władzy w Niemczech przez kolejne 4 lata (oczywiście, jeśli uda jej się sformować rząd koalicyjny). Olaf Scholz wykorzystywał chwyty PRowe, z których kiedyś korzystała obecna kanclerz A. Merkel, mianowicie „Się kennen mich” („Znacie mnie”) i posługiwał się przy tym podobna gestykulacją, co przyniosło zamierzony sukces.


Program partii został ogłoszony jako pierwszy. Zakłada on bardzo dużo programów socjalnych. Wśród nich można znaleźć takie inicjatywy jak: podniesienie płacy minimalnej z 9,60 do 12 euro za godzinę pracy; 400 tys. mieszkań, w tym 100 tys. jako mieszkania socjalne; nowe dodatki dla rodzin z dziećmi. Są to dość często występujące w programach partii lewicowych postulaty. Mają one na celu zdobycie elektoratu osób analizujących programy wybiórczo, nie bacząc na to, że będzie się to wiązało ze znaczną podwyżką podatków. Oprócz powyżej wspomnianych programów socjalnych, SPD chce również wprowadzić ograniczenie dopuszczalnej prędkości przemieszczania się po autostradach do 130 km/h.


Założenia transformacji klimatycznej w tejże partii są już bardziej drastyczne, niżeli chadeków. Chcą oni oczywiście przyspieszenia transformacji klimatycznej, nie bacząc znacząco na miejsca pracy i pozycję Niemiec. 20 kwietnia miała miejsce konferencja energetyczna „Debate.Energy”, w trakcie której federalna minister środowiska, Svenja Schulze, stwierdziła, że przewiduje przyspieszenie procesu odejścia Niemiec od wydobycia węgla i zakończenia go nawet do 2030 roku. Jest to dość kontrowersyjne posunięcie i może wywołać szok u niektórych wyborców, którzy mogą w wyniku tych zmian stracić stałe miejsca pracy.


W polityce międzynarodowej pragną „suwerennej i solidarnej UE”, czyli postulują w dalszym ciągu utrzymywać z nią bliskie stosunki. Opowiadają się oni też za przystąpieniem do wspólnoty Bałkanów Zachodnich, czym mogą wzbudzić obiekcje niektórych środowisk w Parlamencie Europejskim. Będą starać się także utrzymywać współpracę transatlantycką i kooperację z NATO. Ze Stanami Zjednoczonymi chcą współpracować na płaszczyznach: klimatycznych, handlowych i bezpieczeństwa. Może to w pewnym stopniu przyczynić się do osłabienia kontaktów z Rosją. Jednakże partia ta deklaruje się utrzymać poprawny dialog z Moskwą i nie opowiada się za wstrzymaniem budowy, a tym samym tranzytu gazu przez gazociąg Nord Stream 2.


Zieloni

Jest to dość nowoczesne ugrupowanie, mającym swój podstawowy elektorat wśród młodzieży. Ich kandydatką na urząd kanclerza jest Annaleny Bearbock, która w trakcie swojej kampanii wyborczej ukazała opinii publicznej swoje lepsze i gorsze strony. Wystąpił również moment, gdy partia ta zajmowała 1 miejsce w sondażach (źródło: Kantar, 25 kwietnia 2021 roku), jednakże nie trwało to zbyt długo, ponieważ tuż przed wyborami zajmowali oni 3 pozycję – za socjaldemokracja i chadekami (źródło: badanie ośrodka INSA z 4 września 2021 roku), którą utrzymali aż do końca wyścigu. Ich poparcie oscyluje w granicach 15% i w przyszłej koalicji (jeśli formacja ta znajdzie w niej miejsce) może odgrywać dość znaczącą rolę.


Podczas kampanii A. Bearbock wystąpiło kilka kontrowersji, co przyczyniło się do spadku popularności tejże partii. 19 maja ujawniono zarobki liderki Zielonych. W marcu 2021 roku zgłosiła ona do sekretariatu Bundestagu swój ponadstandardowy zarobek w wysokości 25220 euro z lat 2018-2020. Wywołało to co nie miara oburzenie w opinii publicznej, ponieważ zgodnie z prawem, deputowani są zobligowani do informowania o dodatkowych dochodach w ciągu trzech miesięcy po ich otrzymaniu. A. Bearbock tego nie zrobiła i tym samym sprowadziła na siebie falę spekulacji na temat jej nieprawdomówności i nielegalnej działalności. Zarzucano również liderce plagiat książki.


Zieloni chcą być najbardziej kojarzeni z faktem walki o czyste środowisko. Partia ta w swoim programie ma takie założenia jak: szybsze zakończenie korzystania z węgla (do 2030 roku, zamiast do 2038, jak zakłada obecna ustawa); chcą przeprowadzić szybką transformację; dekarbonizacja gospodarki do 2035 roku; redukcja o 70% gazów cieplarnianych do 2030 roku (dotychczasowy cel to 55%); chcą również utworzyć federalne ministerstwo klimatu i nadać mu w ramach prac rządu prawo weta w stosunku do aktów legislacyjnych. Tak więc, jak zostało wyżej wymienione, Zieloni chcą dość drastycznie zmienić gospodarkę w Niemczech. Walka o środowisko jest słusznym założeniem, jednakże trzeba pamiętać tutaj o ludziach, którzy pracują w takich sektorach jak np. górnictwo, którzy, biorąc pod uwagę założenia programowe tejże partii, mogą z dnia na dzień stracić miejsce zatrudnienia i stałych dochodów. 29 kwietnia została opublikowana decyzja Federalnego Trybunału Konstytucyjnego obligująca państwo do szybszego przeprowadzenia transformacji klimatycznej, co również w kampanii wyborczej zostało wykorzystane przez Zielonych do krytyki poprzedniego rządu (CDU/CSU-SPD), któremu wyborcy tej partii zarzucają prowadzenie polityki wyhamowywania transformacji energetycznej. Zieloni chcą się również przyczynić do zredukowania ilości lotów, ponieważ przemieszczanie się tym środkiem transportu w znaczący sposób przyczynia się do zanieczyszczenia środowiska. W wywiadzie dla dziennika „Bild” Annelana Bearbock stwierdziła, że ceny benzyny i oleju napędowego powinny wzrosnąć o 16 centów za litr. Ma to nastąpić wskutek postulowanego przez jej partię podniesienia ceny za emisję tony CO2 do 60 euro w 2023 roku.


Polityka zagraniczna tejże partii nie będzie priorytetem. Chcą oni oczywiście zachować stały dialog z Unią Europejską i współpracować z nią w kwestii klimatu. Ugrupowanie to nie opowiada się za likwidacją Nord Stream 2, czym nie przyczyni się do zaognienia relacji niemiecko-rosyjskich.


AfD


Alternatywa dla Niemiec jest partią skrajnie prawicową. Jej poparcie, przez cały okres trwania kampanii, oscylowało w granicach 10-12% (źródło: badanie ośrodka INSA z 4 września 2021 roku). Liderami tegoż ugrupowania są Jörg Meuthen i Tino Chrupalla.


W polityce gospodarczej i klimatycznej AfD opowiada się za rezygnacją z prowadzenia działań mających na celu ochronę środowiska. Działacze tego ruchu negują fakt istnienia globalnego ocieplenia i skażenia kuli ziemskiej. Nie chcą rezygnować z wydobycia węgla i tym samym nie chcą dopuścić do zamykania kopalni. W polityce gospodarczej opowiadają się za minimalizacją programów socjalnych. Są również sceptyczni wobec zamykania rynku w trakcie pandemii, do której również podchodzą w sposób pobłażliwy. Opowiadają się przeciwko obowiązkowi szczepień. W temacie migracji ludności są za radykalnymi działaniami, mającymi na celu nieprzyjmowanie np. uchodźców z Afganistanu. Afera finansowa (darowizny od szwajcarskich firm farmaceutycznych), która wybuchła w szeregach tejże partii, nie przyczyniła się w znaczący sposób do zmniejszenia się ich poparcia.


Jest to ugrupowanie eurosceptyczne, które opowiada się za wystąpieniem Niemiec z Unii Europejskiej i założeniem nowej „europejskiej wspólnoty gospodarczej”. Ich wiodącą ideologią jest również rusofilia, która mogłaby się przyczynić do zawężenia stosunków niemiecko-rosyjskich. Przedstawiciele tegoż ugrupowania są zagorzałymi zwolennikami rządów Władimira Putina i jego administracji. Jednakże szansa dołączenia AfD do którejkolwiek z wiodących patii (CDU/CSU, SPD, Zieloni) i stworzenia z nią koalicji rządzącej jest co najmniej znikoma i zapewne AfD w dalszym ciągu będzie zasiadać w części Bundestagu przeznaczonej dla opozycji.


FDP


Wolna Partia Demokratyczna (FDP) zrzesza wśród swoich członków głównie osoby zawiedzione polityką chadeków. Jej przedstawicielem jest Christian Lindner, który spośród kandydatów na kanclerza również jest bardzo popularny. Jednakże w sondażach partia ta utrzymywała swoje poparcie nieznacznie wyżej niż AfD, mając około 12-13% (źródło: badanie ośrodka INSA z 4 września 2021 roku).


Program gospodarczy i klimatyczny FDP chce opierać na liberalnych założeniach. Pragnie ona: obniżenia podatków dla wybranych grup; zapowiada walkę z biurokracją; ograniczenie wydatków socjalnych do poziomu 50% budżetu; partia ta chce przekazać część kwestii dotyczących edukacji z poziomu landowego na federalny; chęć zredukowania liczby kadencji kanclerza do dwóch; nadanie prawa wyborczego szesnastolatkom; ustalenie łącznych wydatków na obronę, pomoc rozwojową i dyplomację na poziomie 3% PKB. Jest to program sensu stricto liberalny, mający na celu przyczynić się do przypływu elektoratu „zmęczonego” takimi partiami jak CDU/CSU, SPD, czy Zieloni. Walczą oni również o młody elektorat, który jest znaczącym filarem poparcia tejże partii.


Polityka międzynarodowa liberałów opierałaby się na takich samych standardach, na jakich odbywa się obecnie. Ugrupowanie to chce prowadzić poprawną politykę gospodarczą z Unią Europejską. Na stosunki z Rosją może mieć negatywny wydźwięk wypowiedzi niektórych polityków FDP w sprawie budowy Nord Stream 2. Podczas gdy na Kremlu został aresztowany Aleksiej Nawalny, lider tej partii powiedział: „Dopóki w Rosji łamane są podstawowe prawa człowieka i prawa obywatelskie, nie możemy wrócić do normalnej działalności. Dotyczy to również projektów infrastrukturalnych, takich jak Nord Stream 2” (źródło: Freie Demokraten FPD, 25.01.2021 roku). Mogło to oczywiście wywołać niezadowolenie wśród administracji w Moskwie.


Lewica


Die Linke, czyli Lewica, jest frakcją stricte socjaldemokratyczną. Jej liderami są Katja Kipping i Bernd Riexinger. W sondażach miała ona najniżej usytuowane poparcie wśród stronnictw, które przekraczają próg wyborczy, mianowicie są to liczby oscylujące w granicach 6-7% (źródło: badanie ośrodka INSA z 4 września 2021 roku). Tym samym fakt sprawowania władzy przez tą partię jest mało prawdopodobny, a jeżeli już nastanie taka sytuacja, to nie będzie ta ona odgrywać w koalicji znaczącej roli.


Program gospodarczy tego ugrupowania opiera się na: zwiększeniu wydatków socjalnych; podniesieniu płacy minimalnej do 13 euro za godzinę; skrócenia tygodnia pracy do 30 godzin; zastąpienie zasiłku Hartz IV minimalnym dochodem podstawowym w wysokości 1200 euro miesięcznie; wprowadzenie minimalnej emerytury w wysokości 1200 euro miesięcznie; obniżenie wieku emerytalnego do 65 roku życia. Są to kosztowne programy socjalne, które ugrupowanie chce sfinansować poprzez podwyższenie podatków i redukcję nakładów na obronność o 10% rocznie. Założenia te znacząco zwiększyłyby podatki wśród mieszkańców Niemiec, co mogłoby wywołać różnego rodzaju protesty wobec systemu. W kwestiach klimatycznych, partia ta w wielu kwestiach zgadza się z programem Zielonych. Chce osiągnąć neutralność emisyjną do 2035 roku, co może być istotną kwestią w kontekście tworzenia koalicji. Również w polityce mieszkaniowej Die Linke opowiada się za ograniczeniem wzrostu czynszów za wynajem mieszkania. Problem ten zaczął doskwierać wielu obywatelom Niemiec, ponieważ ceny wynajmu drastycznie się podwyższyły.


Biorąc pod uwagę politykę zagraniczną Lewicy, w swoich postulatach zakłada ona m.in. rozwiązanie NATO. Jest to założenie skrajnie niekorzystne dla Niemiec, które ze wszystkich stron są otoczone właśnie sojusznikami paktu. Mogłoby to doprowadzić do ogromnego konfliktu, ale również do podjęcia rozmowy wewnątrz NATO na temat jego przyszłości. Die Linke opowiada się również za nawiązaniem bliższych relacji z Rosją. Stworzyłoby to pewną alternatywę dla Niemiec po wyjściu z sojuszu, jednakże z Kremlem nie posiadają one wspólnej granicy, co w wymiarze geopolitycznym i geostrategicznym stanowiłoby nie lada problem.


Podsumowanie


Na dzień dzisiejszy (28.09.2021) znane są nam już wyniki wyborów (źródło: deutschland.de, 27.09.2021). Pierwsze miejsce w nich zdobyła partia SPD, uzyskujący wynik 25,7%. Tuż za socjaldemokratami uplasowali się chadecy (CDU/CSU) z poparciem 24,1%. Następne miejsca to kolejno Zieloni (14,8%), FDP (11,5%), AFD (10,3%) i Lewica (4,9%). Tym samym podział mandatów w Bundestagu będzie wyglądał następująco: SPD – 206, CDU/CSU – 196, Zieloni – 118, FDP – 92, AfD – 83, Lewica – 39. Jedno miejsce również otrzymała partia mniejszości duńskiej Związek Wyborców Południowego Szlezwiku. Oznacza to, że najprawdopodobniej istnieją 3 możliwości sformułowania rządu (źródło: OSW, 27.09.2021, „Niemcy po wyborach: koalicja wokół SPD?”). Pierwsza opcja to SPD-Zieloni-FDP. Druga zaś to CDU/CSU-Zieloni-FDP. Ostatnia to kontynuacja obecnego rządu, czyli CDU/CSU-SDP.


Wpływ tej kampanii wyborczej i jej wyników będzie miał ogromny wpływ na kształtowanie się przyszłych relacji niemiecko-rosyjskich. Niebawem ma popłynąć gaz z Kremla nowym rurociągiem Nord Stream 2, w sprawie którego podczas wyścigu wyborczego panował pomiędzy partiami pewnego rodzaju konsensus. Jeżeli dojdzie do sformowania koalicja CDU/CSU-SPD, to relacje te miałyby podobny wymiar do tego, jaki jest od 2005 roku. Koalicja wokół SPD, Zielonych i FDP prowadziłyby podobna politykę w stosunku do Kremla, jak miało to miejsce w ostatnich latach, pomimo tego, że liberałowie w znacznym stopniu woleliby prowadzić bardziej ostrożną politykę z Rosją. To samo tyczy się koalicji CDU/CSU-Zieloni-FDP, w której również najmniejsza z partii nie odgrywałaby wiodącej roli. Reasumując, Kreml, w mojej opinii, nie ma powodu do obaw, nawet jeżeli liberalna partia FDP weszłaby w skład rządu koalicyjnego, ponieważ byłaby mniejszym pionkiem w rozgrywce większych partii, które to mają dobry stosunek do swojego sojusznika.

62 wyświetlenia0 komentarz